nagłówek h1

Przewodnictwo sumowe - czy złowię rybę?

Piotr Boufał na prywatnym profilu napisał bardzo kontrowersyjny wpis dotyczący łowienia sumów z przewodnikiem. Post ten śmiało można potraktować jako dobrą radę nie tylko dla gości w bazach wędkarskich korzystających z usług przewodników, to dobra rada dla przyszłych przewodników!

Dodano: 2017-08-09

Często mi zadajcie pytania czy na wyprawie ze mną złowicie rybę? Czy gwarantuje holowanie suma? Zawsze odpowiadam - że nie jestem Bogiem i chociaż rzadko wracam do domu o kiju to zdarzają się dni, kiedy co bym nie robił nie złowię i już, tak jest po prostu. Ci, którym zależy na czymś więcej niż rybach odnoszą dzisiaj mega, wędkarskie sukcesy. Wypad ze mną to dla wielu szkoła sumowania, chęć nauki czy zwyczajnie poznania mnie (nie, nie czuję się celebrytą, ale tak niektórzy w twarz mówili - co jest w zasadzie bardzo miłe). Nie twierdzę, że jestem alfą i omegą metody aktywnej i nigdy twierdził nie będę bo dalej się uczę (chociaż łowię nią od czasu gdzie w sklepach wędkarskich mylili kwoka z tłuczkiem do ziemniaków) Przepływałem tysiące godzin i siłą rzeczy jest to, że wiem o pewnych mankamentach więcej niż chłopaczyna, który macha drewnem pierwszy rok. Ale nie o tym. Są ludzie, dla których dzisiaj wędkarstwo sumowe otworzyło się szeroko. Zaczynają powoli pojmować na czym polega szlachetna metoda dryfu, dlaczego wiązać się w nocy na płytki blat, a nie otchłań czeluści, gdzie Gandalf swoją laską zabił demona. Dzisiaj wielu ludzi, którym przekazałem część wiedzy naprawdę łowi znakomite ryby. Świetnym przykładem jest Tomasz Janicki. Gość, któremu tak zależało na łowieniu sumów, że był w stanie zrobić wszystko - dosłownie.

Po pierwszej sumowej wyprawie na tyle się skumaliśmy, że dzisiaj jesteśmy dobrymi kumplami. Łowi sam, nikt nie siedzi mu za plecami i nie pokazuje placem zestawu na echu. Zaczął pojmować czym jest ta metoda, jak łatwo można zniszczyć nią łowisko. Ile pracy wymaga nauka... I że każda nawet mała ryba cieszy. Więc jeśli ktoś zamierza napisać "CZY NA WYPRAWIĘ ZŁOWIĘ SUMA" - to pamiętaj to czy złowisz ze mną nie ma znaczenia, ważne jest to czy zaczniesz łowić je sam, kiedy wrócisz do domu. Tomek w tym roku złowił już 19 ryb w tym 6 powyżej 150cm i 3 ryby powyzej 180cm. Nie siedzi 24/h nad wodą. Prowadzi duży biznes, ma 3 kobity w domu i nie jest zarośniętym dziadkiem w krzakach, który całymi dniami koczuje za braniem. Kiedy może - jedzie i łowi. I robi to świadomie! Mało tego, jestem przekonany, że złowił więcej ryb od początku tego sezonu niż pseudo specjaliści przez dwa ostatnie sezony, których wielu uważa za guru. Pamiętajcie, korzystajcie z wiedzy bardziej doświadczonych kolegów, czasami nawet niewielka rzecz sprawi, że wasze wyniki zwiększą się kilkukrotnie!

Polecamy artykuły

Podróż w nieznane

Opowieści

Podróż w nieznane

Zimową porą bardzo tęsknimy za naszym azylem na palach i za wędkarską misją ubraną w ten specyficznie pozytywny włoski klimat. Tegoroczna wyjątkowo chłodna zima skutecznie hamowała sumowy apetyt. Może to paranoja, ale wietrzę w tym szansę, szansę na wielkie wczesnowiosenne żarcie.

Wojciech Andrzejak

Wybór sumowej miejscówki

Opowieści

Wybór sumowej miejscówki

Nawet doświadczeni sumiarze mają problemy z typowaniem potencjalnych miejsc, jednak znając prawa rządzące nad rzeką, możemy wysnuć pewne wnioski i wytypować najciekawsze miejsca. Piotr Boufał dzieli się z czytelnikami swoją wiedzą w bardzo przystępny sposób!

Piotr Boufał

Pod prąd czy z prąd?

Opowieści

Pod prąd czy z prąd?

Z prądem czy pod prąd? Z czego to wynika i jak jest skuteczniej? Obie metody mają swój odpowiedni czas i miejsce, co Wojtek - nasz nowy współpracownik - postara się udowodnić w swoim artykule.

Wojciech Jabłonkowski

Portal wszystkich łowców sumów.
© 2017-2019 Wydawnictwo AS PRO MEDIA. Wszelkie prawa zastrzeżone. 

Projekt i wykonanie erykszolc.com