nagłówek h1

Opowieści

Warciana życiówka

Moja przygoda z sumiarstwem zaczęła się na poważnie od momentu, w którym stałem się posiadaczem środka pływającego. Wcześniej też próbowałem, ale to nie było to...

Jesteście ciekawi całego artykułu, który przygotował Paweł? Zapraszamy do najnowszego numeru e-magazynu Świat Suma i Spinningu 4/2020, który jest dostępny w naszej aplikacji WYDAWNICTWO AS PRO MEDIA.

Odkąd nabyłem ponton i zacząłem poznawać miejsca, które do tej pory były dla mnie niedostępne, zrozumiałem, że to jest pasja, która zostanie ze mną na zawsze! Było to coś, czego mi dotąd brakowało i co uzależniło mnie bez reszty. Od tej pory w zasadzie każdy weekend w sezonie sumowym wiązał się z jedno lub częściej dwudobową zasiadką na przepięknym i dzikim odcinku mojej Warty. Pokochałem to obcowanie z naturą, szczególnie za sprawą rzadkich gatunków dzikiej fauny, której nigdzie do tej pory nie było mi dane z tak bliska zaobserwować. Tak więc wielkie, majestatycznie krążące bieliki, pikujące po rybę rybołowy (których w Polsce jest tylko ok 70 par lęgowych) oraz czaple białe na stałe wkomponowały się w mój krajobraz.

Zdarzały się też nocne wizyty dzików, które przychodziły podjeść trochę małży w okolicy obozowiska lub jelenie przeprawiające się na drugi brzeg na rykowisko. Zarówno jedne jak i drugie potrafiły nieźle podnieść adrealinę w środku nocy, wyrywając z czujnego snu, rekompensując czasami brak brań. Zresztą, czy były brania czy też nie, to każdy kolejny wypad traktowałem jak nową przygodę i bezcenne doświadczenia.

Doszło do tego, że jak tylko wracałem do domu, to już w poniedziałek rozmyślałem co mogę poprawić i dopracować w moich zestawach, na jaką miejscówkę wybiorę się w kolejny weekend i jak podam przynętę, żeby skusić jakiegoś wąsacza.

A możliwości było wiele, ze względu na mnogość różnorodnych miejsc do obławiania. Na odcinku, na którym łowię jest bardzo dużo główek, zakrętów, mniejszych i większych klatek. Niektóre są bardziej głębokie, niektóre mniej, jest też wiele zwalonych przez wiatr i czasem bobry, drzew. Wszystko to daje sporo możliwości nawet takiemu początkującemu sumiarzowi jak ja.

 

Paweł Sobieralski
Ocena: 0,0 | Ilość ocen: 0 | Zaloguj się aby oceniać!

Z artykułu dowiesz się:

  • Jak przebiegała wyprawa, na której padła życiówka Pawła
Cały artykuł przeczytasz w tym numerze czasopisma Świat Suma.

Aktualności

Fat Vibes - wertykalny wobler od Savage Gear

Fat Vibes - wertykalny wobler od Savage Gear
Dodano: 2020-09-21

 Woblery wertykalne, to połączenie zalet woblera wykonanego z syntetycznych materiałów, z drobną, intensywną pracą cykady. Tym razem pochylamy się nad nową propozycją od Savage Gear - Fat Vibes.  Już sama nazwa przynęty i jej parametry techniczne, jasno nam sugerują, że mamy do czynienia z wabikiem lotnym,…

Całoroczna chusta wędkarska

Całoroczna chusta wędkarska
Dodano: 2020-09-20

 Dla komfortu łowienia, niezbędny jest nie tylko odpowiedni sprzęt, ale i wędkarski ubiór. Zwłaszcza w obliczu nadchodzących chłodów. Wielofunkcyjna chusta, jest może niepozornym, ale bardzo praktycznym uzupełnieniem wędkarskiej garderoby.   Chusta Black Cat Scraft, chroni wędkarza zarówno w…

Zestaw na dwójkę z plusem

Zestaw na dwójkę z plusem
Dodano: 2020-09-18

Udostępniając w internecie zdjęcia z wielkimi sumami spotykam się z rozmaitymi komentarzami. Poza garstką wyjadaczy w łowieniu wielkich wąsaczy zdjęcia oglądają również amatorzy. Głównie to od nich dostaję masę zapytań sprzętowych. Jesteście ciekawi całego artykułu, który przygotował Piotr? Zapraszamy do…

Portal wszystkich łowców sumów.
© 2017-2020 Wydawnictwo AS PRO MEDIA. Wszelkie prawa zastrzeżone. 

Projekt i wykonanie erykszolc.com