nagłówek h1

Sierpień z bojką i podwodnym spławikiem

2017-02-27 | Autor: red_PB

Ocena: 0,0 | Ilość ocen: 0 | Zaloguj się aby oceniać!

Po intensywnych trzech miesiącach uganiania się ze spinningiem w sierpniu przyszła pora na krótki odpoczynek. Opcje jakie były przede mną to jakaś dzika zasiadka karpiowa na totalnym odludziu lub stacjonarka za sumem nad ukochaną Odrą. Długo nie musiałem się zastanawiać bo już od jakiegoś czasu te wąsate bestie całkowicie pochłonęły mój umysł, a smaczku dodawało złowienie suma inną metodą niż spinning. Nad wyborem miejsca  też nie trzeba było się długo zastanawiać gdyż rzekę znam od dziecka i wiem gdzie leży każdy kamień. Jeszcze tylko telefon do Andrzeja kompana karpiowych zasiadek i spinningowych wojaży w ramach ustalenie terminu i taktyki. Postanawiamy, że wyruszymy w piątek a łowić będziemy do poniedziałku. Do obłowienia mamy dwie klatki. Andrzej bojkami obstawia toń nad japami, ja podwodniaka ustawiam na napływ, drugi spławik podwodny ląduje niedaleko brzegu tuż obok zwalonego drzewa. Zestawy wywiezionem obozowisko rozbite nie pozostaje nic innego jak usiąść wygodnie i obmyślać plany na dalszą część sezonu przy kropelce Szkockiej Whisky. Na pierwsze branie nie trzeba było długo czekać ok. 22:30 branie przy powalonym drzewie. Ryba po krótkim holu tak jak przypuszczaliśmy wchodzi w drzewo i trzeba po nią płynąć, po kilku opłynięciach drzewa z każdej strony i 20minutowej walce rybka strasznie wymęczona wypływa na powierzchnie, nie ryzykujemy wypuszczenia jej od razu po ciemku tylko zapinamy ją na gumowaną smycz zakończoną ok. 2m bardzo rozciągliwej gumy tak żeby w nocy sobie spokojnie odpoczęła i nad ranem w dobrej kondycji odpłynęła.

Do rana nic się już nie dzieje. Andrzej zaczyna wątpić w wielkość swojego 1,5kg klenia ale postanawia, że da mu jeszcze jedną szansę i zostawia go na kolejną dobę. W ciągu dnia nic się nie dzieje adrenalinę podnosi nam branie na napływie lecz sprawcą zamieszania okazuje się szczupak 70+, który pobrał 30cm wzdręgę.

Widzimy spławiającego się suma tuż obok Andrzeja klenia, serca przez chwile stają nam w gardłach lecz nic się nie dzieje i wracają wątpliwości co do wielkości Andrzeja przynęty. W ciągu dnia doławiamy świeże żywce i szykujemy się do przewiezienia zestawów na wieczór. I tym razem gdy tylko nadchodzi zmierzch Andrzeja „japa” odpala! Dzwoneczek daje nam znać, że na końcu zestawu coś się zaczyna dziać, podbiegamy do wędki i widzimy urwaną zrywkę oraz straszny luz. Na samym początku myślimy, że to kleń gigant zerwał zrywkę. Andrzej zaczyna zwijać plecionkę i w pewnym momencie następuje ostry odjazd. Po kilku minutach walki podbieram kompanowi fajnego wąsa i jedno co mnie uświadamia to to, że na suma nie ma za dużego żywca. Na trzecią ostatnią dobę dopływa do nas kolega Paweł ale nic już więcej się nie dzieje.

Marcin Gajdamowicz

 

Blogi użytkownika red_PB

Polecane filmy

Zawody BlackCat Extreme 2016

Zawody BlackCat Extreme 2016

Autor: redakcja

Zawody odbyły się 2-3 lipca 2016 w miejscowości Uraz na rzece Odrze. Sponsorem zawodów była firma Black Cat.

Nowości MadCat na sezon 2017

Nowości MadCat na sezon 2017

Autor: redakcja

Pod koniec ubiegłego roku gościliśmy na pokazach firmy MadCat. Zobaczcie jakie nowości są obecnie w sprzedaży. Prezentuje Piotr Boufal.

Wędziska na "dzikie koty" Black Cat Wild Cat.

Wędziska na "dzikie koty" Black Cat Wild Cat.

Autor: redakcja

Nowość na rok 2017 od firmy Blac Cat. Film znakomicie przedstawia najdrobniejsze szczegóły nowego wędziska WILD CAT. Jak twierdzi producent, kije zostały zaprojektowane do wszystkich typów metod stacjonarych. Ich uniwersalna długość pozwala na holowanie zarówno z dalekich odległości jak i jednostki…

Portal wszystkich łowców sumów.
© 2017-2019 Wydawnictwo AS PRO MEDIA. Wszelkie prawa zastrzeżone. 

Projekt i wykonanie erykszolc.com