nagłówek h1

Mój pierwszy sum

2017-02-08 | Autor: red_PB

Ocena: 0,0 | Ilość ocen: 0 | Zaloguj się aby oceniać!

Mój pierwszy sum nie przyszedł mi łatwo. Mimo iż wiedziałem (można rzec sporo na ten temat) jak złapać wąsacza nie było to wcale takie łatwe. Zacząłem próby od wody, którą bardzo dobrze znam. Niestety powtórka z rozgrywki-znowu nie było tak to takie proste jak sądziłem. Ryb było widać duże ilości, ale do brania musiałem poczekać. Pierwsze trzy wyjazdy były totalnie na zero i trochę mnie zniechęciły do dalszych działań. W tym okresie przyjechał do mnie mój siostrzeniec - Alessio. Jak każdego roku na dwa miesiące wędkarskiej przygody! Każda wolną chwilę spędzamy wspólnie na rybach. Obiecałem sobie, że Alessio złowi wszystkie rodzaje drapieżników, a więc rozpoczęliśmy od pstrągów. Szło super bo łowiliśmy nawet do 50 szt! Lipienie były zaraz po pstrągach, a następnie szczupaki. Piękny sandacz ponad 80 cm złowiony przez Alessia na wspólnym nocnym wypadzie z moim przyjacielem Tomkiem. Przyszła kolej na okonie, tu także nie było żadnych większych starań. Przyszedł czas na bolki i zameldowało się kilka fajnych ryb. Nadszedł oczywiście czas na najtrudniejszego przeciwnika SUMA. Ostatni drapieżnik w całej naszej układance. Jako że mi wcześniej nie szło poprosiłem o pomoc Łukasza.

Jest to członek z naszej ekipy. Miał na koncie już parę sumów. Umówiliśmy się na Odrę. Wypłynęliśmy i zaczynamy pierwsze zmagania wspólnie z siostrzeńcem na pięknej rzece. Po dłuższej chwili jest branie! Niestety nie trafił. Później jeszcze jedno i tu także lipa. Do końca dnie nie było żadnego kontaktu, a było tak blisko! Cel, który sobie postawiłem nie dawał mi spokoju, Alessio musi wyholować suma! Zostało dosłownie parę dni do jego wyjazdu i musiałem się zmobilizować i zrobić wszystko, żeby słowa dotrzymać. Pojechaliśmy na jedna znaną mi zaporówkę. Sprzęt gotowy, ponton napompowany - wypływamy! I zaczęło się nasze fatum. Widziałem dwie lub trzy ryby, ale zupełnie nie chciały współpracować. I kolejny raz się zniechęciłem. Alessio także nie był optymistycznie nastawiony. Postanowiliśmy wracać do domu. W drodze powrotnej zobaczyłem ciekawe miejsce, które przykuło moją uwagę. Zatrzymałem ponton - mówię sobie w myślach to ostateczna próba. Wyciągamy przynęty i robimy co się da. Warto było bo nareszcie mamy pierwsze, wcięte branie! Może nie był duży, miał około 130cm. Cieszyliśmy się jak małe dzieci. Nasze krzyki niosły się po całej wodzie. Spełniłem swoje marzenie oraz Alessio. Przełamaliśmy tym wąsaczem złą passę. Każdy następny wyjazd dawał nam kolejne, piękne ryby!

 

Robert Kruppa

Blogi użytkownika red_PB

Polecane filmy

Zawody BlackCat Extreme 2016

Zawody BlackCat Extreme 2016

Autor: redakcja

Zawody odbyły się 2-3 lipca 2016 w miejscowości Uraz na rzece Odrze. Sponsorem zawodów była firma Black Cat.

Nowości MadCat na sezon 2017

Nowości MadCat na sezon 2017

Autor: redakcja

Pod koniec ubiegłego roku gościliśmy na pokazach firmy MadCat. Zobaczcie jakie nowości są obecnie w sprzedaży. Prezentuje Piotr Boufal.

Wędziska na "dzikie koty" Black Cat Wild Cat.

Wędziska na "dzikie koty" Black Cat Wild Cat.

Autor: redakcja

Nowość na rok 2017 od firmy Blac Cat. Film znakomicie przedstawia najdrobniejsze szczegóły nowego wędziska WILD CAT. Jak twierdzi producent, kije zostały zaprojektowane do wszystkich typów metod stacjonarych. Ich uniwersalna długość pozwala na holowanie zarówno z dalekich odległości jak i jednostki…

Portal wszystkich łowców sumów.
© 2017-2019 Wydawnictwo AS PRO MEDIA. Wszelkie prawa zastrzeżone. 

Projekt i wykonanie erykszolc.com