nagłówek h1

Szczupakowe rozpoczęcie sezonu sandaczowego

Każdy wędkarz łowiący sandacze z niecierpliwością czeka na rozpoczęcie sezonu, aby poczuć charakterystyczny „pstryk”. Michał Jandura sezon sandaczowy rozpoczyna na Zalewie Czorsztyńskim. Na tym łowisku rozpoczyna się on nieco później, niż w innych rejonach Polski. Plan miał taki, aby pierwszego dnia sezonu pojawić się nad wodą skoro świt. Zdeterminowany i gotowy do działania położył się spać, aby nabrać jak najwięcej energii na kolejny, tak ważny dla niego dzień. 

Dodano: 2019-07-04

Michał tak wspomina rozpoczęcie sezonu:

„Spałem nieco dłużej niż początkowo zaplanowałem i po dojechaniu na miejsce miałem problem z namierzeniem wolnego stanowiska i zacumowaniem łodzi na wodzie. Na moim „Strajkusiu” (echosonda Garmin Striker) większość zapisanych wcześniej miejsc wskazywane było, jako zajęte. Cóż, „kto rano wstaje, temu woda daje” – mówią. Tym razem poczułem prawdziwość tego przysłowia na własnej skórze…W końcu jednak udało mi się znaleźć wolny „skrawek” wody”.

„ Echosonda w tym miejscu dawała bardzo obiecujące zapisy, jednak ryby ułożyły się w toni. Nie jest to najlepszy sposób łowienia dla mnie i na ogół staram się nie wędkować takim stylem. Dlatego cały czas próbowałem kusić sandacze z dna lub uniesione nad dnem. Jak szalony zmieniałem gumy i gramatury główek. Kiedy już udało mi się trafić z doborem przynęty, brania były bardzo delikatne i nie mogłem skutecznie zaciąć ryb. Sam połów utrudniał też chaos panujący tego dnia na wodzie. W niedużej odległości naliczyłem prawie 90 łodzi. Ich przemieszczanie się sprawiło, że zbiornik przypominał zakorkowaną autostradę. Postanowiłem odpuścić łowienie w tej części Zalewu i udać się na mniej zatłoczone miejsce”.

„Tutaj rybki brały sporadycznie, ale każde wcięcie kończyło się pustym holem. Prawdopodobnie były to nieduże sandacze, które zdołały tylko zostawić po sobie niewielkie ślady na główkach. Temperatura powietrza wzrastała bardzo szybko, więc w pewnym momencie odpuściłem łowienie sandaczy i stwierdziłem, że spróbuję przerzucić się na szczupaki. Po szybkiej zmianie decyzji, namierzyłem idealną szczupakową miejscówkę. Obławiając wielkie obszary traw, zmieniłem taktykę, trafiając woblerem tylko na pogranicze zielska. Na efekt nie czekałem długo. Po paru rzutach zauważyłem, jak błysnęło coś pod jerkiem”.

Dalszą część artykułu znajdziecie na stronie www.mikado.pl

 

Polecamy artykuły

Sekrety połowu sumów

Opowieści

Sekrety połowu sumów

Na przestrzeni ostatnich kilku lat żadna z europejskich wód nie zrobiła tak wielkiej furory jak Pad. Każdy, na którego celowniku znajduje się właśnie ta rzeka, w tym artykule znajdzie kilka bardzo pomocnych wskazówek, które pozwolą na odpowiednie przygotowanie do łowienia w tej rzece. 

Benjamin Gründer

Upalne lato

Opowieści

Upalne lato

Każda ze zmiennych pogodowych ma olbrzymi wpływ na zajmowane stanowiska, aktywność czy żerowanie sumów. Jak sobie poradzić w upalne lato? 

Piotr Bryling

To prawda – staje okoniem

Opowieści

To prawda – staje okoniem

Wyskakujące rybki, grzebienie (niczym rekiny) przecinające powierzchnie i hałas spowodowany intensywnym żerowaniem sprawiają, że nasze serce bije mocniej, a ręce drżą i się pocą. Co zrobić, aby je przechytrzyć? 

Wojciech Jabłonowski

Portal wszystkich łowców sumów.
© 2017-2019 Wydawnictwo AS PRO MEDIA. Wszelkie prawa zastrzeżone. 

Projekt i wykonanie erykszolc.com