nagłówek h1

Przedburzowe 220 cm

Janusz Brożek specjalnie dla naszego portalu zgodził się opisać swoją niezapomnianą wędkarską przygodę, która przytrafiła mu się całkiem niedawno. Złowił wąsa o długości 220 cm w Wiśle- królowej naszych rzek.  

Dodano: 2019-09-04

Byliśmy tego sierpniowego popołudnia umówieni z kuzynem na ryby, lecz wyjazd stał pod znakiem zapytania ze względu na przechodzące w regionie gwałtowne burze. Po przyjeździe kuzyna szybka ocena pogody i decyzja, że wypływamy w oknie pogodowym, najwyżej będziemy awaryjnie uciekać.

Łowienie popołudniami po pracy jest obarczone jedną podstawową wadą, a mianowicie brakiem wystarczającej ilości czasu na przełowienie większych obszarów rzeki przed zmrokiem. Mając to na uwadze zawsze od razu kieruję się na konkretne miejscówki, obławiam je do kilku razy zmieniając w między czasie woblera, a następnie płynę do kolejnych nierzadko kilka kilometrów dalej.
Nie inaczej było też tym razem. Po spatrolowaniu dwóch typowanych rynien udaliśmy się na docelową, którą zawsze obławiam więcej razy niż pozostałe. Nie ukrywam, że jest to moja ulubiona w tej okolicy i nie raz dała mi ryby. Pierwszy przejazd w trollingu na pusto, zmiana woblera, nawrót i zaczynamy jeszcze raz tym razem jednak bliżej kantu rynny.

Czytaj również: Smelly Teaser


Siedzi ! Tępy opór zamienia się w pompującą siłę, która bez trudu zaczyna holować naszą łódkę, coraz w inną stronę bez względu na kierunek nurtu. Tutaj warto zaznaczyć, że jestem zwolennikiem szybkiego siłowego holu ze względu na dobro ryby. Mocny kij z ogromną mocą w dolniku oraz plecionka 0,50 mm pozwalają mi na wywieranie ciągłej presji na rybę z maksymalną siłą jaką jestem w stanie z siebie wydobyć. Takie podejście do mocy sprzętu skutkuje tym, że po kilku minutach już widzimy, z jakim przeciwnikiem dzisiaj mamy do czynienia. Jeszcze kilka chlapnięć i po sprawnym podebraniu sum ląduje na pokładzie. Wiemy już że nieźle się nam poszczęściło, sum zajmuje prawie cały pokład !

Szybko przemieszczamy się w rejon rzeki gdzie możemy bezpiecznie zrobić zdjęcia. Mój partner przygotowuje matę, moczy ją wodą, podczas gdy ja trzymam naszą zdobycz w wodzie za pysk i daję jej trochę odpocząć przed sesją, gdy już zaczyna mnie coraz częściej gryźć i próbować uciekać decyduję, że jest gotowy. Wjazd na matę, pomiar i jest 220 cm! Niesamowicie gruba ryba sprawia niemałe problemy przy próbie utrzymania ze względu na średnicę brzucha, sum cały czas jest polewany wodą, co jeszcze bardziej utrudnia te czynności. Po wykonaniu zdjęć dajemy rybie jeszcze odpocząć i gdy znów zaczyna coraz bardziej żywiołowo reagować pozwalamy jej wrócić do swojego domu.
Te dwie godziny na łodzi na długo pozostaną w naszej pamięci i tylko potwierdzają, że warto pojawiać się na wodzie choćby na chwilę, gdyż zawsze to może być właśnie ta Wasza godzina ryby życia !

 

Polecamy artykuły

Życie wśród sumów

Wywiad

Życie wśród sumów

Rozmowa z Józefem Pojedyńcem, przewodnikiem wędkarskim i twórcą sumowych woblerów. Józef jest wspaniałym sumiarzem oraz twórcą cenionych w sumowych kręgach woblerów. Na naszym polskim podwórku jego nazwisko kojarzy chyba każdy sumiarz.

Karolina Błaszczak

Szwecja - mekka drapieżnika

Opowieści

Szwecja - mekka drapieżnika

Szwecja - piękny, zielony i jeszcze trochę dziki kraj, do którego codziennie zmierzają rzesze wędkarzy z całej Europy. To fenomenem na mapie większości europejskich krajów pod względem ilości jezior i wód przybrzeżnych, gdzie można z powodzeniem uganiać się za drapieżnikami.

Wojciech Szary

Odrzański sen

Opowieści

Odrzański sen

Są takie chwile w życiu każdego wędkarza, które pamięta do końca swego życia. Często takie momenty są poprzedzone jakimś dodatkowym zamysłem, wędkarską intuicją, czymś, co w głębi serducha mówi mu, że dzisiejszy wypad będzie ponadczasowy.

Piotr Boufał

Portal wszystkich łowców sumów.
© 2017-2019 Wydawnictwo AS PRO MEDIA. Wszelkie prawa zastrzeżone. 

Projekt i wykonanie erykszolc.com