nagłówek h1

Pierwsze lipienie Beaty - cz. 2

Beata Makowska prowadząca grupę na facebooku „Ryba Woda i Przygoda” postanowiła spełnić jedno ze swoich wędkarskich marzeń i zmierzyć się z jedną z piękniejszych ryb naszych wód- lipieniem. Tak opisałam nam swoją wyprawę.  

Dodano: 2019-05-26

Po teorii przyszedł czas na część praktyczną. Podzieliliśmy się w pary, Kuba z Piotrkiem, ja z Jankiem.Wybraliśmy stanowisko, a na pierwszy „ogień” poszły nimfy. Weszliśmy do wody i Janek pokazał mi jak rzucić i w jaki sposób prowadzić przynętę. Musiałam zwracać uwagę na sznur aby był napięty. Stanęłam w nurcie nieudolnie machnęłam sznurem i w pierwszym rzucie poczułam delikatne pociągnięcie. Pierwszą moją myślą było „jeszcze nic a już zaczepiłam”, ale poczułam, że to nie jest zaczep, bo coś drgało. Wzięłam kij do siebie a moim oczom ukazała się mała błyszcząca rybka, której nigdy nie widziałam.

Od Janka dowiedziałam się, że jest to piękny dwudziestocentymetrowy jelec, chciałam zrobić mu zdjęcie, ale nie chciał pozować i wyskoczył z ręki. Pierwsze koty za płoty. Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, bo jak nie cieszyć się z pierwszej ryby w pierwszym rzucie i to na nimfę? Moje podejście do muchówki zmieniło się natychmiastowo. Radośnie zaczęłam obrzucać kolejne „ciekawsze” miejsce, gdzie nurt był silniejszy, a wody miałam za kolana. W drugim rzucie poczułam mocniejsze uderzenie, aż cała zadrżałam.

Podekscytowana zawołałam chłopaków, że mam coś większego. Ryba się pięknie wyłożyła i już było wiadomo, że mam na „kiju” moje marzenie i to nie byle jakie! Janek tylko się modlił, aby mi nie zeszła i po chwili podebrał mojego kardynała. Kolega uświadomił mnie, że to jest naprawdę okaz. Po zmierzeniu okazało się, że lipień ma 40 cm! Panowie szczerze mi pogratulowali, a ja jeszcze się trzęsłam z radości z łezką w oku. Szybko zrobiliśmy kilka zdjęć i wpuściłam go do wody. Przekonałam się, że te ryby są bardzo delikatne, reanimacja jego trwała dobre 15 minut, ale w końcu się udało i odpłynął.
Emocje były niesamowite, nie pamiętam kiedy byłam tak szczęśliwa jak tego dnia!

Każdy z nas coś złowił, padły mniejsze lipienie, klenie oraz jelce. W ten oto sposób szybko się przekonałam, jak skuteczna jest nimfa oraz, że moje obawy do muchówki były niepotrzebne i nie taki diabeł straszny jak go malują. Teraz już wiem, że nadaję się do „machania” sznurem i nie jest to takie trudne jak sobie wyobrażałam. Poczułam bliższy kontakt z rybą i wodą, oraz planuję kolejne wyjazdy z muchą w ręku. Janku i Piotrze, dziękuję za zaproszenie, cenną lekcję, oraz pomoc w spełnieniu marzenia!


Autorzy zdjęć: Jan Sitnicki, Piotr Michalski

 

Polecamy artykuły

Życie wśród sumów

Wywiad

Życie wśród sumów

Rozmowa z Józefem Pojedyńcem, przewodnikiem wędkarskim i twórcą sumowych woblerów. Józef jest wspaniałym sumiarzem oraz twórcą cenionych w sumowych kręgach woblerów. Na naszym polskim podwórku jego nazwisko kojarzy chyba każdy sumiarz.

Karolina Błaszczak

Szwecja - mekka drapieżnika

Opowieści

Szwecja - mekka drapieżnika

Szwecja - piękny, zielony i jeszcze trochę dziki kraj, do którego codziennie zmierzają rzesze wędkarzy z całej Europy. To fenomenem na mapie większości europejskich krajów pod względem ilości jezior i wód przybrzeżnych, gdzie można z powodzeniem uganiać się za drapieżnikami.

Wojciech Szary

Odrzański sen

Opowieści

Odrzański sen

Są takie chwile w życiu każdego wędkarza, które pamięta do końca swego życia. Często takie momenty są poprzedzone jakimś dodatkowym zamysłem, wędkarską intuicją, czymś, co w głębi serducha mówi mu, że dzisiejszy wypad będzie ponadczasowy.

Piotr Boufał

Portal wszystkich łowców sumów.
© 2017-2019 Wydawnictwo AS PRO MEDIA. Wszelkie prawa zastrzeżone. 

Projekt i wykonanie erykszolc.com