nagłówek h1

Trolling - Patrick Gὄbel

2017-01-15 | Autor: redakcja

Ocena: 0,0 | Ilość ocen: 0 | Zaloguj się aby oceniać!

Trolling to niezwykle skuteczna metoda połowu ryb, w przypadku której używany wabik wprowadzony jest w ruch dzięki sile płynącej łodzi. Dobór przynęty, głębokości jej prowadzenia oraz prędkości jest zależny od gatunku ryby, na który się nastawiamy. Czynniki, takie jak pora roku, temperatura wody czy warunki atmosferyczne, w przypadku tej metody odgrywają niebagatelną rolę.

 

 

Trolling pozwala na połowy wszelkich ryb drapieżnych. W śródlądowych wodach Europy celem połowów jest głównie szczupak oraz sandacz. W niektórych akwenach poluje się również na sumy, co wymaga jednak użycia szybko tonących przynęt. Elementem warunkującym prędkość trollingu jest rodzaj użytego wabika, gdyż każdy z nich spełnia swoje zadanie w najbardziej efektywny sposób przy ściśle określonej prędkości.

Najczęściej używaną sztuczną przynętą jest wobler, który imituje potencjalną zdobycz - rybę. Praca tego wabika zaczyna się z momentem jej dostania się do wody i rozwija wraz ze zwiększającym się przyspieszeniem. Manipulując kształtem oraz wszelkimi rozmiarami woblera, możemy wyselekcjonować gatunek poławianych ryb. Z reguły do wyboru optymalnej prędkości prowadzenia wabika dochodzi się metodą prób i błędów. Lepiej wystrzegać się bezkrytycznego polegania na stwierdzeniach typu „ten wobler najlepiej pracuje przy prędkości 4,5 km/h”, a zamiast tego sprawdzić jego pracę na krótkim odcinku linki, prowadząc przynętę blisko łodzi. Dzięki takiemu testowi możemy dostosować konkretny wabik do prędkości, z jaką płynie łódź, a ponadto także wnikliwie ocenić sposób zachowania owej przynęty, który może polegać zarówno na delikatnym kolebaniu, jak i na gwałtownych ruchach. Generalnie rzecz ujmując, łowiąc zimą przynętę prowadzi się powoli na większych głębokościach, podczas gdy latem styl połowu jest wprost przeciwny.

 

 

Bezsprzeczną zaletą trollingu jest fakt, iż możemy skutecznie obławiać nawet potężne, nieznane nam zbiorniki. W szczególności na dużych jeziorach oraz morzu w większości przypadków jest to jedyna metoda dająca realistyczne szanse na połów drapieżników, które często poszukują łupu na znacznych odległościach od linii brzegowej. Jednakże sukces nie jest gwarantowany. Chociaż wiele aspektów tej metody ma niewiele wspólnego z wędkarstwem sensu stricto (kontrolowanie prędkości czy też nawigowanie), trolling wymaga równie wielu umiejętności, co każda inna metoda. Wrzucenie przynęty do wody i zataczanie kół łodzią to za mało. Posiadanie specjalnej intuicji, pozwalającej na poprawny wybór łowiska, a także odpowiedni dobór przynęty, są niesłychanie ważne. Co więcej, sukcesu nie zagwarantuje nam zakup najdroższej łódki czy też sprzętu wędkarskiego, co jest dobrą informacją dla adeptów tego typu wędkarstwa - wcale nie musi być drogie! Na sam początek wystarczy wypożyczona łódź oraz konwencjonalny sprzęt spinningowy, zarówno do połowów śródlądowych, jak i nawet morskich. Skuteczny połów nie wymaga zakupu drogich akcesoriów typu winda czy planer board. Tak czy tak, więcej doświadczenia zyskamy trollingując tradycyjnie. Ci, którzy już na samym początku zaopatrują się we wszelakie akcesoria, nie mogą być pewni oszałamiających rezultatów. Jednakże jeśli ten typ wędkarstwa przypadnie Ci do gustu, powinieneś rozważyć ich zakup, jednocześnie pamiętając, że Hi-Tech to nie wszystko. Wędki nie muszą być wykonane z włókna węglowego. Przykładowo wędziska z włókna szklanego znoszą lepiej wstrząsy. Modele o długości oscylującej w granicy 3 metrów ułatwiają wygodny rozstaw żyłek na niewielkiej łodzi. W przypadku większych jednostek pływających długość wędki nie ma aż tak dużego znaczenia, stąd można wybrać krótsze - mierzące 2,4 metra, które są zdecydowanie bardziej poręczne.

 

 

Jeżeli chodzi o kołowrotek, na dłuższą metę niezastąpionym będzie multiplikator o mocnej budowie, będący w stanie pomieścić 250 m żyłki 0.40 mm. Nie dość, że kołowrotek tego typu lepiej znosi nieustanne obciążenie, to operowanie hamulcem również jest łatwiejsze. Bez wątpienia użycie echosondy ułatwi całe zadanie. Dzięki niej możemy dokładnie zbadać to, co znajduje się na dnie. Nawet posiadając najlepszy sprzęt, operując najlepszą techniką możemy zmarnować mnóstwo godzin, a to właśnie przez nieprawidłowy wybór łowiska. Posługując się echosondą, jesteśmy w stanie odczytać ukształtowanie dna, a co za tym idzie odnaleźć miejsca w których potencjalnie polują drapieżniki.

 

 

Metoda może wydawać się skomplikowana, jednakże każdy, kto jej spróbuje, od razu zda sobie sprawę z tego, jak jest prosta, a przy tym jak niewiele wymaga wysiłku.

 

Blogi użytkownika redakcja

Polecane filmy

Zawody BlackCat Extreme 2016

Zawody BlackCat Extreme 2016

Autor: redakcja

Zawody odbyły się 2-3 lipca 2016 w miejscowości Uraz na rzece Odrze. Sponsorem zawodów była firma Black Cat.

Nowości MadCat na sezon 2017

Nowości MadCat na sezon 2017

Autor: redakcja

Pod koniec ubiegłego roku gościliśmy na pokazach firmy MadCat. Zobaczcie jakie nowości są obecnie w sprzedaży. Prezentuje Piotr Boufal.

Wędziska na "dzikie koty" Black Cat Wild Cat.

Wędziska na "dzikie koty" Black Cat Wild Cat.

Autor: redakcja

Nowość na rok 2017 od firmy Blac Cat. Film znakomicie przedstawia najdrobniejsze szczegóły nowego wędziska WILD CAT. Jak twierdzi producent, kije zostały zaprojektowane do wszystkich typów metod stacjonarych. Ich uniwersalna długość pozwala na holowanie zarówno z dalekich odległości jak i jednostki…

Portal wszystkich łowców sumów.
© 2017 Wydawnictwo AS PRO MEDIA. Wszelkie prawa zastrzeżone. 

Projekt i wykonanie erykszolc.com