nagłówek h1

Ekipa "Gryź To" otwiera Odrę

2017-08-31 | Autor: red_PB

Ocena: 0,0 | Ilość ocen: 0 | Zaloguj się aby oceniać!

Od niedawna wraz z Wojtim zgłębiamy tajemnice sumowego szaleństwa. Z mniejszymi lub większymi sukcesami udało się złowić już kilka ryb, a i ja zaliczyłem maciorę 195cm. Życie takie ścieżki obrało, że skumaliśmy się z ekipą ze Szczecina - Catfish Szczecin! Po kilku spotkaniach i paru godzinach gadki wraz z wertykalnymi pogromcami naszych głębin, stwierdziliśmy, że pojedziemy razem poćwiczyć stacjonarkę na południe polski. Woda tam jest dużo bardziej otwarta na takie łowienie, aniżeli w naszym mieście. Ze względu na wszędobylskie, często uczęszczane szlaki wodne. Za cel naszej podróży wybraliśmy odcinek Odry, który już raz z Wojtim miałem okazję odwiedzić. Jako że my jedyni coś tam o stacji wiedzieliśmy, to robiliśmy za tych turbo speców. Haha! Dzień zaczął się od tego, że ok godziny 05:15 niewyspany Ja zatankowałem do mojego diesla 35l benzyny 98. Byście widzieli moja minę jak odkładałem pistolet. No ale, wspólnymi siłami udało się ogarnąć w godzinę Volverina i ruszyć w drogę.

Na miejsce dojechaliśmy na tyle późno, że od razu postanowiliśmy znaleźć miejsce na stację, zamiast ćwiczyć verta. Mamy dobry zakręt, dojeżdża do nas ziomek i jedziemy z koksem. Do wywiezienia mamy 9 żywców! Po długiej chwili i mega pomocy Michała udało się postawić wszystkie zestawy. Usiedliśmy na dupskach i czekaliśmy na "ten" moment śmiejąc się z tekstów kumpli. Ja padłem spać jako jeden z pierwszych, nagle ok godz 23:30 budzą mnie krzyki "Ryba"! Marek wstawaj i na ponton!", wystrzeliłem w skarpetach jak ruski pocisk i wpadłem do pontonu wraz z Jajcem, który trzymał kija w którym. Korba zepsuła się po braniu! Czyste szaleństwo! Na wpół przytomni holowaliśmy rybsko pomiędzy główkami, naszymi zestawami i zatopionymi konarami. Nie wiem jakim cudem ale ogarnęliśmy się z letargu na tyle że ryba wyjechała szczęśliwie na ponton. Powrót, miara i jest 140+ niby niedużo, ale dziad upasiony jakby go stara salcesonem futrowała.

Innego żywca coś nam przez pół nocy męczyło, a rano ze zdziwieniem ujrzeliśmy na dupie karpia ślady kłów sandacza... Ale uwierzcie mi... Po rozstawie zębów musiał mieć lekko 90cm. Do rana był już spokój. Drugi dzień zaczęliśmy od verta! Ryby pokazywały się tak szybko, jak i znikały z ekranu echa. Ostatecznie udało się trafić kilka aktywniejszych wąsów - na naszym pontonie zaliczyliśmy jedno chybione branie niezłej ryby, a u chłopaków na łodzi kilka niemrawych skubnięć. Ewidentnie rybska nie były na haju! Znaleźliśmy zakręt na stację, gdzie trafiliśmy dołki po 3,5-4,5m, najgłębsze w okolicy. Tego dnia zestawów było 7, bo Michał musiał wracać do lubej, a drugiemu Michałowi strzelił kręcioł. Wywózkę zalatwiliśmy ekspresowo, bo wcześniej przygotowaliśmy miejsca i zrywki na tip top! Postawiliśmy ostatni zestaw, wracamy zmęczeni żeby nawodnić się piwkiem, a tu pęka zrywka na zestawie oddalonym o jakieś 120m, założony był tam największy karpioch jakiego mieliśmy, ok 1,2 kg. Wojti wcina jak szalony raz za razem i zaczyna siłowy hol sapiąc jak tłusty chłopiec bo wjebaniu kontenera pączków. Haha! Po niedługiej chwili wyjeżdża ryba, ze zdziwieniem i śmiechem stwierdzamy że nie wiemy co mu odbiło że takiego karpia zaatakował, wąs miał 125cm i garba jak wielbłąd! Do rana prócz szalonych nietoperzy i kaczki wpadającej w pletkę mieliśmy jedno branie, ale bez zerwania tematu i dalej nic. Rano pobudka, rzut okiem na wodę i myśl przelatująca przez głowę "otworzyli śluzę!" woda szła w górę na tyle szybko, że zwinęliśmy się w godzinę. Powrót do slipu, czyszczenie i pakowanie sprzętu, potem ogień na trasę i do domu! Wyjazd uważamy za mega udany! Dobre towarzystwo, dwie ryby, mega klimat i spokój jakiego nie zaznacie w miejskim zgiełku! Bankowo nie jest to ostatni wypad ekipy połączonych sił Gryź To i Catfish Szczecin!

Pozdrawiam, Marek
Podziękowania dla całej bandy szaleńców, którzy z nami byli! 

Blogi użytkownika red_PB

Polecane filmy

Zawody BlackCat Extreme 2016

Zawody BlackCat Extreme 2016

Autor: redakcja

Zawody odbyły się 2-3 lipca 2016 w miejscowości Uraz na rzece Odrze. Sponsorem zawodów była firma Black Cat.

Nowości MadCat na sezon 2017

Nowości MadCat na sezon 2017

Autor: redakcja

Pod koniec ubiegłego roku gościliśmy na pokazach firmy MadCat. Zobaczcie jakie nowości są obecnie w sprzedaży. Prezentuje Piotr Boufal.

Wędziska na "dzikie koty" Black Cat Wild Cat.

Wędziska na "dzikie koty" Black Cat Wild Cat.

Autor: redakcja

Nowość na rok 2017 od firmy Blac Cat. Film znakomicie przedstawia najdrobniejsze szczegóły nowego wędziska WILD CAT. Jak twierdzi producent, kije zostały zaprojektowane do wszystkich typów metod stacjonarych. Ich uniwersalna długość pozwala na holowanie zarówno z dalekich odległości jak i jednostki…

Portal wszystkich łowców sumów.
© 2017 Wydawnictwo AS PRO MEDIA. Wszelkie prawa zastrzeżone. 

Projekt i wykonanie erykszolc.com